Kupon totolotka
Dwa dni temu okazało się, że mój samochód nie nadaje się już do jazdy, jest w złym stanie technicznym i niestety cos zaczęło tak trzaskać, że w ogóle nie dało się już jechać. No po prostu najwyższa pora na zmianę samochodu. Nic dziwnego w sumie już oda dawne o tym wiedziałam, ale liczyłam ze jeszcze trochę pojeżdżę. Nie mam pieniędzy na nowy samochód, a w lotto nie gram, aby teraz ją nagle mieć. No tak jutro kumulacja może uda mi się cos wygrać. Nie nigdy nie grałam, więc o tym razem nie gram, szkoda moich pieniędzy. Tak przynamniej zawsze uważałam, ale zepsuty samochód nie dawał mi spokoju, przecież czymś musze dojeżdżać do pracy.
Jak ja teraz będę funkcjonować, nie jeżdżę autobusami od czasów szkoły. No i wracają z pracy a dokładnie idąc na autobus kupiłam kupon totolotka. Jak wygram to będzie super, kupię na pewno coś o wiele lepszego niż teraz i cos o wiele bezpieczniejszego i przede wszystkim mniej palącego, bo teraz paliwo to mój wróg. Podczas losowania siedziałam w fotelu wraz z kuponem w ręku. Tak marzyłam o samochodzie, że zamiast kulek z numerkami widziałam małe samochodziki, pierwsza liczba pasowała, uśmiech od razu pojawił się na mojej twarzy, druga również moje oczy zaświeciły się z radości a przy szóstej pasującej liczbie skakałam z radości i płakałam ze szczęście. Nie dość, że wystarczy mi na nowy samochód to jeszcze będę w stanie kupić wiele innych rzeczy.