Marzenie o wygranej
Gdybym wygrała w lotto to pierwsze, co wyprowadziłabym się z domu, nie mam już sił na to wszystko. Dlaczego to musiało spotkać mnie, nigdy nie sadziłam, że mój własny ojciec tak będzie mnie nienawidził. To wszystko zaczyna mnie już przerastać, nie radzę sobie z tym, nie radzę sobie z emocjami. Nie wiem już, co mówić, a czego lepiej nie mówić. Nie wiem, co mam robić, aby znów im nie wejść w drogę. Taka wygrana zmieniłaby moje życie. W końcu czułabym się wolna i niezależna.
Tak bardzo marzę o swoim mieszkaniu o tym, aby się uwolnić. Żyć swoim życiem po swojemu, a nie ich według ich zasad i ich postanowień. Marzę o wygranej w totka, wyprowadziłabym się stąd tego samego dnia i ułożyłabym sobie życie po swojemu. Urządziłabym mieszkanie, sama bym gotowała i nikt nie mówiłby mi, że nie potrafię. Nikt nie krytykowałby moje pomysłu na urządzenie pokoju, nikt nie mówiłby mi gdzie mam postawić szklankę, ani nikt by nie mówił, że nic nie robię. Sama doceniałabym swoją pracę, a tak to mimo tego ze robię wszystko to i tak jestem najgorsza. Przytłoczona dzisiejszym dniem postanowiłam w końca grać, jutro idę kupić pierwszy kupon w swoim życiu i muszę wygrać musze stąd zniknąć. Tyle razy chciałam grać ale nigdy nie zaczęłam, jestem już tak zdesperowana, że każdy pomysł zdobycia gotówki na mieszkanie i życie po swojemu jest już dla mnie ratunkiem i chęcią sięgnięcia w inny świat.