Szukanie pracy
Od dawna szukam pracy, jakoś odwlekani tej decyzji stało się dobrym wyjście z sytuacji i sposobem na życie. Ale chyba już czas się usamodzielnić i żyć na swój rachunek takie przynajmniej podjęłam decyzje. Obecnie już nie byle, jak ale poważnie szukałam pracy. Pierwsze z ogłoszeń było tragiczne i znalezienie pracy wydało się czyś nie osiągalnym.
Jako druga propozycje miała możliwość pacy w punkcie lotto. Wydało mi się to dość przyjemne i z chęci spróbowałam. Praca łatwa i bardzo miła. Wystarczyło ze nauczyłam się obsługi tego wtedy śmiesznego urządzenia, które drukuje kupony no i musiałam nauczyć się nazw specjalnych zdrapek i tym podobnych. To również była bardzo proste. Pierwszy problem pojawił się jak klient w stanie nie trzeźwym zarzucał mi, że specjalnie sprzedałam mu pustego losa, no przecież ja nie mam z tym nic wspólnego. Ludzie myślą, że ja wiem wszystko i na pewno wszystkie wygrane zgarniam dla siebie. No przecież to absurd, ja nie mam pojęcia, który los jest wygrana a który przegrana, niestety tacy klienci tego nie rozumieją, Według nich ja zgarniam wszystkie pieniądze a ich naciągam, aby mieć zysk. A to już dopiero absurd przecież ja dostaje normalna wypłatę za godziny, to ile sprzedam zdrapek i kuponów nie ma na to wpływu, a już na pewno nie to czy ktoś wygra czy tez nie.