Wygrana w lotto
W pracy natłok roboty, każdy zajmował się tylko tym, co musiał robić, bo nie było na nic czasu. A nie raz możemy sobie pogadać i jesteśmy w stanie wyrobić się z wszystkim.
Jedna z koleżanek wygrała w lotto i z dnia na dzień rzuciła prace a teraz my musimy za nią wszystko poprawiać i nadrabiać zaległości. Każdy jej zazdrości, bo nie dość ze inteligenta za bardzo nie była, to jeszcze teraz ta wygrana. Zastanawiam się, dlaczego najczęściej właśnie tacy ludzie wygrywają. A ci, którzy naprawdę na to zasługują, bądź naprawdę tych pieniędzy potrzebują nigdy nic nie wygrają. Faktem jest jednak, że tamci po prostu nie grają, więc tez jakby mieli wygrywać. No, ale i tak właśnie ci potrzebujący powinni wygrywać, a nie tacy jak ona. Nie dość, że wszystko ma, resztę dostała inna część jej załatwili to jeszcze wygrała taka kasę, sama się zastanawiam, co ona z nią będzie robić, rzuciła prace a z tego, co wiem wszystkie pieniędzy wydaje nie ma zamiaru nic odkładać, ani tym bardziej dać na jakąś lokatę a z jej tempem kasa może się szybko skończyć. Ale w sumie, co mnie to interesuje, ja nie wygrałam, bo nie gram i nie mam tez zamiaru zacząć grac, tyle się nasłuchałam o tych, co nie potrafi przeżyć dnia bez puszczenia lotka, albo nie wyobrażają sobie dnia bez zdrapki, przecież to choroba, no, ale mi on na pewno nie grozi.